Pada śnieg. Piękny i czysty. Ludzie puścili kierownicę.

Pada śnieg. Drugą dobę. Ludzie puścili kierownicę.

Spędzą tu noc. Rodziny z dziećmi.

Małymi głowami śpiącymi w mrozie.

Historyk ze skojarzeniem marszu z Auschwitz.

Staruszek bez leków i przed nim szczere pole.

Chłopak, który nie może dostać się do dziewczyny.

Nie działają żadne drogi. Nawet maile.

Co z nim? Rozkojarzył się, nie wziął leków, zamarzł jak dziecko?

Myślisz, że tkwił na tej drodze tyle, co inni?

+