moja komórka uprawia autoerratyzm

– poprawia się w szarości,

 

szerowaniu, a nawet szerzeniu szerokości

spojrzenia. mogłaby przestać dążyć do szczytu

 

T9, a przyciągnąć inną komórkę

i się z nią mnożyć, ale zamiast kalkulatora

 

ma zamontowane kulejące kalki,

więc nie da się roz mnożyć ani nawet (do)dać.

 

moja komórka przechodzi przez mito-chandrę,

bo otaczają ją wylewne wakuole, które traktuje

 

jak vacuum cleaner, lecz wakat nie znika –

co najwyżej bierze wolne (za)rodniki na wakacje.

 

takie prawdziwie rodzinne,

na które dzieci nie zabierają swoich komórkowych game(t),

 

a rodzice nie zygoczą na widok

nikogo innego niż siebie nawzajem.

 

są banery z takimi, luksusowo wyposażonymi,

komórkami, i są bany na autoerratyzm.

+